Input your search keywords and press Enter.

Polska: Karmienie piersią? Rób to w domu. VOGUE: Nie.

Pewnie już na kilku fan-page’ach daliście lajka okładce nowego Vogue Polska. Jeszcze jeden nie zaszkodzi, bo walka o publiczny odbiór karmienia piersią trwa nadal.

Mocno popieram regularne przypominanie Polakom, że karmienie piersią nie ma nic wspólnego z tematem TABU i aktywnością z kategorii RÓB TO TYLKO W DOMU. Ten przekaz trzeba co jakiś czas od nowa umacniać wśród naszych rodaków.

Czasy – nie tak dawne – kiedy te krzywe spojrzenia, mówienie o bezwstydzie i demonstracyjne opuszczanie restauracji były dla niektórych w debacie publicznej uzasadnione, już chyba minęły. Ale wciąż, okazyjnie widuje się jeszcze takie negatywne odruchy.

Tylko, czy tym ludziom ktoś powiedział JAK zareagować lepiej? Czy ktoś im to wytłumaczył?

Po chwili zastanowienia nad sobą, stwierdzam, że mnie jako młodego mężczyznę – czasy nie tak dawne – sama edukacja szkolna czy uniwersytecka nijak przygotowała do odpowiedniej reakcji „NA TO”.

Dzisiaj wiem oczywiście, że wystarczy po prostu… brak reakcji.

To banalnie proste, ale próbuję powiedzieć tylko, że nigdzie na tej drodze nie przypominam sobie takiej informacji. Zagadnienia cielesności nie mieszczą się w polskim planie lekcji.

Nie pamiętam też jakiejś ogólnopolskiej kampanii społecznej, która przebiłaby się do mnie z tym przekazem.

Domyślam się zresztą, że z taką mainstreamową kampanią jest zresztą problem, bo trzeba byłoby w niej przecież pokazać kobiecą PIERŚ. Publicznie, na billboardach i jeszcze za rządowe pieniądze.

A u nas to wciąż trudne do wyobrażenia.

(Noooo, może na mocno smutno, przy tematach związanych z nowotworami).

Niektórzy w kraju OBROŃCÓW ŻYCIA PRZEDPORODOWEGO nadal chcieliby zamykać karmiące matki w domu. Co z tego, że to one utrzymują dzieci przy życiu swoim pokarmem. Swoim ciałem.

Niech to robią, ale tylko tam, gdzie im pozwolimy. Bez wychodzenia – myślą, pragnąc kontroli.

I wtedy właśnie, z wysoko podniesioną głową, pewnością siebie w spojrzeniu, naturalnością, pięknem, miłością i uśmiechem na twarzy wjeżdża okładka nowego Vogue Polska.

Z tym nikt nie może walczyć.

Słowa uznania za to doskonałe połączenie wartości artystycznej, edukacyjnej i społecznej.

PS. na zdjęciu jest modelka Monika „Jac” Jagaciak Jankic. Ma ponad 0.5 miliona fanów na Instagramie.

Po tej okładce zostałbym chętnie jednym z nich, ale mam nie do końca pozytywny stosunek do regularnego wrzucania zdjęć dziecka w social-media (ta sesja jest, of course, wyjątkiem).

Więc nie zostanę.

PS.2. skoro już sobie na koniec narzekamy: czy wszyscy możemy się zgodzić, że ta okładka byłaby jeszcze lepsza bez tych słów wypisanych z lewej strony (na dodatek tą czcionką i w takim układzie)?

Mam nadzieję, że tak.